
Obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski Marcin Wasilewski został bezpardonowo faulowany w meczu ligi belgijskiej pomiędzy jego Anderlechtem Bruksela a Standard Liege. W wyniku faulu polak doznał złamania otwartego nogi.
Mówi się, że kontuzja Marcina Wasilewskiego wykluczy go z gry na minimum 10 miesięcy. Powstały także opinie, że po takim faulu nigdy nie będzie grał na tak wysokim poziomie. W belgijskich mediach w dzień meczu pojawiło się wiele zdjęć pokazujących brutalny faul zawodnika Standardu oraz potworny ból jaki przeżywał Marcin Wasilewski.
Marcin był nieocenionym zawodnikiem. Dzięki niemu drużyna Anderlechtu nabierała charakteru. Wasilewski jest typem zawodnika, który „gryzie trawę”, nigdy nie odpuszcza. Bez niego Anderlecht nie będzie już tą samą drużyną. W ten sposób wypowiadają się wszyscy zawodnicy, oraz sam trener.
Całe zdarzenie miało miejsce w 25 minucie meczu przy bocznej linii boiska. Zawodnik Standardu Axel Witsel bezpardonowo zaatakował wyprostowanymi nogami w Wasilewskiego. Całość wyglądało tak, jakby kość miała Marcinowi wyskoczyć.
Lekarze reprezentacji Polski nie mieli okazji zobaczyć w jakim stanie jest Wasilewski, jednak na podstawie zdjęć twierdzą, że ma zerwane ścięgna i może już nigdy nie wrócić do gry.
Obecnie reprezentant Polski przechodzi rehabilitacje. Bardzo duży wpływ na jej powodzenie ma chęć Marcina do powrotu do wielkiej piłki. Nieoceniona w tym wypadku jest także orteza, której używa Wasilewski. Dzięki niej obciążenie na złamaną nogę nie jest tak duże.
Miejmy nadzieje, że nasz czołowy obrońca szybko wróci do zdrowia i będzie zadziwiał swoją grą na stadionach Europy.
0 komentarze:
Prześlij komentarz